Przysmak normański. A może rumuński?

Tak, tak, wiem, że nie było nas dość długo. Mieliśmy na głowie nieco TOCOINNEGO – bo uroczystości rodzinne – bardzo ważne!, bo nasi cudowni Goście z Brukseli, bo Hania w nagraniach teledysku Małego TGD (TUTAJ zobaczycie, że wyszło naprawdę wspaniale!). I całe trzy tygodnie od naszego ostatniego spotkania przeleciały nie wiadomo kiedy i dokąd. Zrobiło się wiosennie, ciepło, momentami nawet gorąco. Dni coraz dłuższe, lato za pasem, za chwilę wakacje, kuchnia jakby lżejsza, no i więcej czasu spędzamy na dworze. Jeszcze moment i temu blogowi stuknie roczek! Szybko… Jestem Wam bardzo wdzięczna za wszystkie miłe wpisy, komentarze i udostępnienia. Zatem dziś w podziękowaniu za czytanie i śmiałe eksperymentowanie w kuchni – a więc specjalnie dla Was – coś „na szybko”, coś prostego i przepysznego. Dla debiutantów i wprawionych w kulinarnej sztuce. Proszę Państwa: brioche z jabłkami!

Słowo brioche w druku pojawiło się po raz pierwszy w roku 1404. Uważa się, że przepis na ten miękki chleb pochodzi z tradycyjnej receptury normańskiej. Brioche jest prawdopodobnie pochodzenia rzymskiego, w Rumunii zaś występuje bardzo podobny rodzaj słodkiego chleba świętojańskiego („sărălie”). Metoda przygotowania i tradycja podawania go podczas ważnych świąt, tak bardzo przypomina kulturę otaczającą brioche, że trudno wątpić w tożsame miejsce pochodzenia obu rodzajów pieczywa. Brioche często podawane jest jako ciasto lub deser, z wieloma miejscowymi odmianami dodawanych składników, nadzieniem i dodatkami. Ale brioche podaje się także do pikantnych potraw, zwłaszcza foie gras, jest także dodatkiem do niektórych potraw mięsnych.

Jean-Jacques Rousseau, w swej autobiografii „Confessions” z 1783 r., zwraca uwagę na powiedzenie używane w odniesieniu do głodujących chłopów: „S’ils n’ont plus pain, qu’ils mangent de la brioche”, tłumaczone jako: „jeśli nie mają chleba, niech jedzą ciasto”. To powiedzenie jest błędnie przypisywane królowej Marii-Antoninie, żonie Ludwika XVI. Nie wyobrażam sobie, by królowa mogła być tak bezduszna! Prawdziwa królowa na pewno podzieliłaby się z potrzebującymi wyborem znakomitych wiktuałów z dworskiej kuchni.

My wykorzystamy zapasy z minionej jesieni i nasze brioche nadziejemy prażonymi jabłkami z odrobiną cynamonu lub chili (przepisy na doskonałe przetwory z jabłek podam w sezonie, czyli jesienią).

Będziemy potrzebować:

  • 50 g świeżych drożdży,
  • ½ szklanki ciepłej wody,
  • 1 łyżkę cukru

Przygotowujemy rozczyn: drożdże rozkruszyć, dokładnie wymieszać z wodą i cukrem, odstawić na 5 minut w ciepłe miejsce.

Kolejne składniki brioche:

  • 500 g mąki,
  • 1 jajko,
  • 125 g rozpuszczonego masła roślinnego (lub margaryny jeśli używacie),
  • szczypta soli,
  • ½ szklanki cukru

Z podanych składników wyrobić gładkie, jednolite ciasto. Nie podsypujcie mąką, wyrabiajcie tak długo aż będzie odchodziło od rąk (to potrwa 10- 15 minut). Wyrobione ciasto odstawcie do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.

Po tym czasie formujemy bułeczki, nadziewamy prażonymi jabłkami (albo białym serem, konfiturą, lub czym chcecie i macie to akurat pod ręką). W czasie zawijania dokładnie zamykajcie bułeczki, żeby nadzienie nie wypłynęło.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Z podanej porcji składników wyjdzie 20 sztuk. Przygotowane bułeczki należy ułożyć na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym. Możecie zostawić większe odstępy lub, tak jak ja, położyć blisko. Wówczas połączą się w czasie pieczenia i później będzie można je odrywać, co daje spora frajdę dzieciom:) Odstawiamy jeszcze na 15 minut. Smarujemy stopionym masłem, posypujemy płatkami migdałów i brązowym cukrem. Całość pieczemy 15 – 20 minut w piekarniku nagrzanym do 175° C.

Po wyjęciu z piekarnika i wyłożeniu pierwszy sygnał, że wszystko się świetnie udało, to fenomenalny, przyjemny zapach, który szybko wypełni Wasz dom. Drugi dość oczywisty objaw – to domownicy, którzy przybiegną, by „tylko spróbować”. Trzeci – że powinniście mieć przygotowaną kolejną porcję składników, bo raczej czeka Was jeszcze jedna runda przygotowania.Naszym hasłem: brioche rano i w południe. Oraz wieczorem! Smacznego!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s