Keralskie curry warzywne z Prezydentem, czyli tocoinnego po raz 50.

Witajcie w specjalnym 50. wydaniu kulinarnego bloga tocoinnego. Nasz jubileusz łączymy z innym, bliskim nam z racji miejsca i tematyki. Oto bowiem już za klika dni w Skierniewicach odbędzie się czterdzieste Święto Kwiatów, Owoców i Warzyw! To największa impreza branży ogrodniczej w Polsce, w tym roku dodatkowo w wersji XL. Z tej podwójnie jubileuszowej okazji,…

Dobry muffin nie jest zły (a najlepszy z brzoskwinią)

Czy wiecie, że muffiny w starym angielskim stylu, wyrabiane z ciasta drożdżowego i przygotowywane na patelni, pochodzą z przełomu X i XI wieku i że po raz pierwszy pojawiły się w Walii? A czy wiecie, że muffiny amerykańskie – tak popularne dziś u nas w sieciowych kawiarniach, cukierniach, a nawet (o zgrozo!) w supermarketach, spełniające…

Pieczona papryka – zawsze miejmy ją w spiżarni

Sezon paprykowy rozpoczęty. Przypomnę, że rok temu na blogu przyrządzaliśmy macedoński ayvar (w tym roku też go nie zabraknie wśród świeżych przetworów:)). Ale dziś naszym bohaterem będzie pieczona czerwona papryka w słoiku. To jedna z tych rzeczy, które warto (trzeba!) mieć pod ręką. Dlaczego? Nawet nie wiecie, jak często będziecie jej potrzebować, kiedy już raz…

Grecja, cykady i filo z serem

Byliśmy w Grecji. To niezwykłe dotykać miejsc, gdzie rodziła się i rozkwitła kultura, która przyniosła Europie demokrację, filozofię i fenomenalne umiejętności w sztuce, budownictwie i kulinariach. To niezwykłe obserwować Ateńczyków, którzy zdają się mieć sobie za nic przykre konsekwencje reform europejskich i ciśnienia, by wreszcie zracjonalizować, podporządkować, nadać rygor. Poranne precle z kawą w porannej…

Bardzo kruche, bardzo słodkie

Tak, wiem, dziś miałam kontynuować nasze wakacyjne obserwacje. I taki był plan, i nawet przygotowania, by zaprezentować grecki serowy przysmak z ciasta filo. Ale… na naszym stole pojawiły się dziś alfajores! Własnej produkcji, wg własnej receptury, bazującej wszak na tradycyjnym przepisie z Argentyny. Skąd u nas Argentyna? Cóż, wiadomo, że nazwa Argentyna pochodzi od srebra,…

tocoinnego.pl na wakacjach część I – francuski epizod w Warszawie

Na początku lipca Park Skaryszewski w Warszawie stał się już po raz szósty mini-Francją. Byliśmy tam w celach poznawczych oraz by zakosztować specjałów, o których gdzieś tam było słychać, coś tam się czytało, ktoś już tego próbował, ale żeby tak na żywo i organoleptycznie… W sektorze gastronomicznym było tłoczno i dość intensywnie – foodtracki ciasno…

Pora na deser od Pana Kota

Na pierwszy rzut oka może wyglądać jak zwykły budyń, ale to coś o wiele pyszniejszego! Ten kremowobiały deser, o wyjątkowym smaku, pokryty owocowym sosem jest po prostu najwyższą formą mlecznego przysmaku. Mówimy tu oczywiście o pochodzącej z Włoch receptury panna cotta, jednego z najbardziej zachwycających deserów tradycyjnej kuchni włoskiej. Miejsce pochodzenia panna cotty to region…

To jest kura, panie generale!

Psychiatra: Co to jest? Von Nogay: Kura. Psychiatra: Na pewno kura? Von Nogay: Na pewno. Psychiatra: A może pan się myli, może to nie jest kura, dajmy na to pies? Von Nogay: To nie jest pies, to jest kura. Psychiatra: Niech się pan dobrze przypatrzy. Twierdzi pan kategorycznie, że to nic innego jak tylko stworzenie…

To nie jest „fish & chips”

Dania złożone ze smażonych ryb i gotowanych ziemniaków istniały już w XVII wieku. Choć „fish and chips” traktowane jest dziś jako narodowa potrawa Wielkiej Brytanii, smażone ryby po raz pierwszy sprowadzone zostały do londyńskich kuchni przez żydowskich imigrantów z Portugalii i Hiszpanii. Natomiast smażone ziemniaki – jako frytki (chips) – pochodzą oczywiście z Belgii, gdzie…

Przysmak normański. A może rumuński?

Tak, tak, wiem, że nie było nas dość długo. Mieliśmy na głowie nieco TOCOINNEGO – bo uroczystości rodzinne – bardzo ważne!, bo nasi cudowni Goście z Brukseli, bo Hania w nagraniach teledysku Małego TGD (TUTAJ zobaczycie, że wyszło naprawdę wspaniale!). I całe trzy tygodnie od naszego ostatniego spotkania przeleciały nie wiadomo kiedy i dokąd. Zrobiło…

Kiedy wiecie, że nie pora na pizzę

Dzisiejsza propozycja ma dla mojej rodziny dość ambiwalentne emocje. Po pierwsze – to danie, które przygotowaliśmy po raz pierwszy rok temu dla gości naszego rocznicowego pikniku. Po drugie – Antek uwielbia pizzę. OK., mogę ją przygotować raz w tygodniu. Dwa nawet! – żeby zrobić mu frajdę. Ale, kiedy słyszę (prze telefon, kiedy np. wracam wieczorem…