Sałatki warzywne na słotne pory, czyli jak przechować kolory i smaki lata

Robicie przetwory? Pewnie, że robicie! Nawet na naszym blogu było już wiele przepisów na to, w jaki sposób zachować żywe wspomnienia lata na porę, kiedy widno będzie tylko przez kilka godzin w ciągu dnia, a niebo swoim kolorem częściej będzie przypominać niezbyt czystą ścierkę, niż błękitny bezkres oceanu. W tym roku w mojej kuchni gościliśmy…

Sezon ogórkowy (w zalewie smakowej gyros)

Opowieści historycznych na temat ogórkowych pikli jest całe mnóstwo! Okazuje się, że ogórki mają bardzo długą kulinarną tradycję i występują praktycznie we wszystkich kulturach. Zaczęły pojawiać się ok. 5000 lat temu, w starożytnej Mezopotamii. Tamtejsi smakosze wpadli na pomysł moczenia ogórków w kwaśnej solance, co przedłużało zdatność do spożycia. Arystoteles chwalił lecznicze skutki kiszonych ogórków….

Dżem rabarbarowy, czyli delicja na każdą okazję!

O wspaniałym rabarbarze pisaliśmy w historycznym już w pierwszym wydaniu naszego bloga. Ale od tamtych (jak to brzmi…😊) czasów trochę pozmieniały się nasze smaki i gusta, powracamy do tematu rabarbaru w innym wydaniu. Przygotujemy dżem, którym będziecie się zajadać, od którego trudno będzie się Wam oderwać i który będzie się Wam kojarzył wyłącznie smakowicie. Zacznijmy…

Pigwowiec – nalewkowy ideał

Pierwszy raz nalewkę z pigwowca przygotowaliśmy 2 lata temu. Owoce pochodziły z ogrodu naszych Przyjaciół z Sochaczewa. Później trafiliśmy na wyglądający na wpół zdziczały krzew pigwowca na końcu ogrodu mojej Mamy. Tylko tak wyglądał, bo owoce okazały się wyśmienite! A nalewki – obłędne! Potwierdzają to nie tylko nasi goście, których mieliśmy okazję częstować tym wspaniałym…

Ekopiknikowe szaleństwa przetworowe

Sezon przetwórczy, jak dla mnie, jeszcze w pełni. I choć czasu mało, udało mi się już schować do słoików paprykę – słodką, czerwoną, hiszpańską. Wiecie już, że taką lubię najbardziej. Dzięki dobrym ludziom zapełniłam już także drewniane skrzynki konfiturami z wiśni, czarnej porzeczki i borówki amerykańskiej. I jeszcze moje ukochane śliwki. Prawdziwa węgierka oznacza prawdziwe…

Jabłuszko, pieczone jabłuszko pełne snów…

Tę opowieść powinniśmy zacząć w czerwcu roku 2000. Ignacy miał prawie 3 lata, a w Boże Ciało zagrała przed ratuszem Arka Noego. Właśnie rozpoczęły się obchody Jubileuszu 2000 w Skierniewicach. Wieczorem ugościliśmy Arkę kolacją, dziewczynki Friedrichówny poszły spać na naszych rozkładanych sofach z IKEI, a my z Dobrochną i Litzą do czwartej nad ranem graliśmy…

Pieczona papryka – zawsze miejmy ją w spiżarni

Sezon paprykowy rozpoczęty. Przypomnę, że rok temu na blogu przyrządzaliśmy macedoński ayvar (w tym roku też go nie zabraknie wśród świeżych przetworów:)). Ale dziś naszym bohaterem będzie pieczona czerwona papryka w słoiku. To jedna z tych rzeczy, które warto (trzeba!) mieć pod ręką. Dlaczego? Nawet nie wiecie, jak często będziecie jej potrzebować, kiedy już raz…

Aj, aj, ayvar!

Jeżeli macie wolne popołudnie. Albo dwa popołudnia. Najlepiej weekend, bo dwa wolne popołudnia mogą być za krótkie… Jesień nie jest dla mnie przyjazną porą roku, nie lubię deszczu i najchętniej spędzałabym ten czas w fotelu. Z dobrą książką. I dobrą herbatą albo nalewką (a mamy ich kapkę:)) Ale jest coś, co w jesieni lubię szczególnie….