Zaczęło się w Egipcie (czyli ciasto drożdżowe, którego nigdy za wiele)

dnia

Badania pokazują, że starożytny Egipt był domem współczesnego chleba. Archeologowie prowadzący wykopaliska w ruinach Egiptu znaleźli kamienie szlifierskie i komory piekarnicze, a także rysunki 4000-letnich piekarni oraz… browarów. W tamtym czasie piekarze używali ziaren, by stworzyć różne rodzaje smaków chleba. Pszenica, która była najczęściej występującym zbożem w Egipcie, świetnie nadawała się na wypieki. Aby ciasto było smaczniejsze, egipscy piekarze zaczęli eksperymentować ze składnikami. Dodawano miód, jaja, nasiona i tamtejsze przyprawy. Zaczęto też dbać o formę ciasta, używając do pieczenia form w różnych kształtach. Powstawały więc  chleby ptaki, chleby ryby i inne. Takie chleby przeznaczone były do codziennego spożycia, jednak niektóre miały szczególne znaczenie dla rytuałów religijnych i festynów. Ta tradycja przetrwała zresztą do czasów obecnych.

Nasza dzisiejsza łakoć to fenomenalna klasyczna drożdżówka z wyjątkową kruszonką. Przepis Tereni A. (poza kruszonką, kruszonka moja), zdybyty, niech pomyślę, 18 lat temu, czyli już pełnoletni.

bun_11

Aby ją upiec, musimy przeskoczyć od czasów starożytnych do wieku XVII, kiedy  niderlandzki uczony Anton Van Leeuwenhoek zmontował pierwszy mikroskop i użył go do zbadania tego, co w cieście piszczy. A dokładnie tego, co w cieście rośnie. Czyli – obejrzał drożdże.

obraz za: http://www.medical-labs.net/wp-content/uploads/2015/03/Candida-glabrata-yeasts.jpg

Drożdże są mikroorganizmami jednokomórkowymi, które są klasyfikowane w królestwie grzybów. Te mikroorganizmy istnieją wokół nas – w glebie, na roślinach, a nawet w powietrzu. Wyposażeni w mikroskop naukowcy mogli badać drożdże i zrozumieć, jaka jest ich rola w procesie rośnięcia i spulchniania ciasta. Prawie 100 lat później Ludwik Pasteur opisał działanie drożdży. Stwierdził, że głównym celem używania drożdży jest przyspieszanie procesu fermentacji, która ma zasadnicze znaczenie przy wytwarzaniu chleba. Drożdże oddziałują na wydzielanie skrobi w mące, wytwarzając dwutlenek węgla; dwutlenek węgla rozwija białka glutenu w mące; białka glutenu powodują, że ciasto (którego mąka jest głównym składnikiem) powiększa objętość i podnosi się.

Wiedząc to wszystko, przeskakujemy o kolejne trzy i pół stulecia i udajemy się do kuchni. Tu zaczynamy przygotowanie naszego klasycznego ciasta drożdżowego. A ja przypomnę, że mniej więcej przed rokiem, drożdżówka w wersji z Beneluksu gościła już na naszym blogu.

Będziemy potrzebować:

  • 0,5 kg mąki;
  • 7,5 g świeżych drożdży (tylko tyle, by nasze ciasto pysznie się rozrosło!);
  • 100 g cukru;
  • 250 ml mleka;
  • 3-4 żółtka;
  • 60 g rozpuszczonego masła;
  • 20 ml oleju;
  • 0,5 łyżeczki soli

Składniki najlepszej na świecie kruszonki:

  • 6 łyżek mąki;
  • 3 łyżki cukru;
  • 3 łyżki masła

Jak to robimy?

Przygotować rozczyn: do miski wkruszyć drożdże, dodać łyżkę cukru, łyżkę mąki i odrobinę ciepłego (ale nie gorącego!) mleka. Dokładnie wymieszać i pozostawić w ciepłym miejscu na 10 minut.

Żółtka wbijamy do oddzielnej miski, dodajemy cukier i dokładnie miksujemy. Przesianą mąkę należy połączyć z jajkami, mlekiem, solą, olejem i rozpuszczonym, ostudzonym masłem, następnie dodać rozczyn drożdżowy. Całość wyrabiać ok. 20 minut do uzyskania jednolitego, gładkiego ciasta.

Tak wyrobione ciasto przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1-1,5 godziny. W tym miejscu ważna informacja! Ciasto drożdżowe wymaga cierpliwości! Nie przyspieszajcie, a odwdzięczy się na pewno!

Mamy czas aby przygotować kruszonkę. Bo kruszonka jest tu równie ważna jak samo ciasto! Pyszni się i zachęca do spróbowania ciasta, można ją sobie oderwać i smakować, a dzieci… wprost przepadają za kruszonką! Aby zatem uzyskać efekt doskonały, mąkę wsypujemy do miski, dodajemy cukier i drobno posiekane zimne masło. Rozcieramy palcami aż powstaną nieregularne grudki.

Ciasto pięknie nam wyrasta. W tym czasie dowolną formę, u mnie to silikonowa tortownica o średnicy 26 cm, smarujemy masłem i posypujemy tartą bułką. Za pomocą silikonowej szpatułki przekładamy wyrośnięte ciasto, tak by wypełniło formę po brzegi. Pozostaje nam równomiernie rozłożyć kruszonkę na cieście i zostawić do podrośnięcia na 20-25 minut.

Piekarnik nagrzewamy do 180°C. Wstawiamy ciasto i pieczemy przez 35-40 minut.

Podajemy wystudzone. Ale tak naprawdę to ciasto zniknie, zanim wystygnie. Jeżeli podacie je z mlekiem, kawą albo herbatą i delikatnie posmarujecie kawałkiem masłem – będzie pyszna kolacja. Albo weekendowe śniadanie – o ile będzie Wam się chciało wstać kilka godzin wcześniej przed domownikami.

Życzę smacznego i zapraszam za tydzień!

Dodaj komentarz