Drożdżowy placek maślany, bo Wielkanoc tuż za progiem

Zrobiło się późno. Więc dziś zwięźle – bez opisów i historii, bo przepis jest warty wypróbowania, żebyście już jutro mogli cieszyć się smakiem tego wyjątkowego ciasta. Z własnych, domowych doświadczeń powiem Wam tylko, że kiedy wyjmiecie je z piekarnika, warto przyłożyć ucho. Ciasto wydaje zachęcające odgłosy, słychać lekkie ssanie powietrza, cukier się skleja… A po dwóch godzinach zostaje zaledwie ćwiartka całości. Albo zostają okruszki!

babka_c

Będziecie potrzebować:

  • 160 ml mleka;
  • 20 g świeżych drożdży;
  • 350 g mąki pszennej;
  • 50 g cukru + 3 łyżki dodatkowo – do posypania ciasta;
  • 1 łyżka esencji waniliowej;
  • 100 g miękkiego masła;
  • 1 jajko.

Drożdże wymieszajcie z lekko podgrzanym mlekiem. Do miski wsypujemy mąkę, cukier, dodajemy wanilię i drożdże, 50 g masła i jajko. Wyrabiamy gładkie, jednolite ciasto. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. godzinę.

Gdy ciasto podwoi objętość, trzeba je ponownie zagnieść. Tortownicę (moja ma średnicę 23 cm) wykładamy papierem pergaminowym i delikatnie smarujemy masłem. Do tak przygotowanej formy przekładamy ciasto. Ponownie odstawiamy do wyrośnięcia, tym razem na ok. pół godziny. Po tym czasie wykonujemy dziury w cieście – użyjcie drewnianej łyżki, świetnie się do tego nadaje. I jest wystarczająco rustykalna:)

babka_1

W przygotowane dziurki wkładamy drobiny masła – zużyjemy pozostałe 50 g. Posypujemy 3 łyżkami cukru i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175°C przez 20 – 25 min.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Upieczone ciasto wyjmujemy na metalową kratkę do przestudzenia. Potem zostaje pokroić i podać. Jeśli zdążycie przygotować je na rano, Wasi Domownicy zaczną środę z uśmiechem. I będą chcieli kolejną porcję, np. na czwartek.

Życzę smacznego! Za tydzień kolejna porcja przedświątecznych smakowitości (albo już świątecznych, ustalenia w toku!).

Dobranoc!

Dodaj komentarz