Fasolka od Britonów

Lubimy fasolkę po bretońsku. Książki kucharskie i kulinarne portale są pełne przepisów na to smakowite danie. Można też dowiedzieć się z nich, że „bretońskie” wskazanie w nazwie potrawy nie ma wiele wspólnego z francuskim półwyspem, ale raczej z Britonami, czyli dawnymi Brytyjczykami, którzy mają wielkie upodobanie do pieczonej fasoli. Skoro wiemy już to wszystko, nasze dzisiejsze spotkanie z najlepszą i szybką w przyrządzaniu fasolką po bretońsku, zaczniemy w zupełnie innym miejscu.

bean_l

Fasola, czyli Phaseolus vulgaris, pochodzi z Nowego Świata. Wraz z dynią i kukurydzą tworzą tzw. „trzy siostry”, które były podstawą rolnictwa i indiańskiej kuchni. Ziarna fasoli zawierają nawet 3 razy więcej białka niż ryż lub pszenica, dzięki czemu przygotowanie dania z fasoli zapewniało rdzennym mieszkańcom obu Ameryk i Karaibów niemal kompletny posiłek. To właśnie Indianie zdradzili Europejczykom przybywającym do Nowego Świata przepis, godny podniebienia Wodza, składający się z „baked beans” – czyli pieczonej fasoli, tłuszczu niedźwiedzia, mięsa sarny i syropu klonowego, przygotowywany w glinianych garnkach, okładanych gorącymi kamieniami. Przybysze – pielgrzymi wyznawali zasadę zakazu gotowania w szabat, więc sobotnia kolacja z fasoli następnego dnia świetnie nadawała się na śniadanie. W Nowej Anglii, gdzie przepisy dalej nazywają ją „baked beans”, pieczona fasolka przekształciła się w danie z fasoli duszonej z wieprzowiną, melasą i przyprawami.

To właśnie owa duszona „pieczona fasola” została po raz pierwszy „zapuszkowana” po wojnie domowej w USA w roku 1860. Zresztą konserwy fasoli trafiły na rynek w tym samym czasie, co pierwszy otwieracz, opatentowany w Anglii w 1855 roku (wcześniej otwarcie puszki odbywało się za pomocą młotka i dłuta oraz krwi i przekleństw:)). Puszkowana fasola firmy Heinz przybyła do londyńskiego domu towarowego Fortnum’s w 1886 r. jako egzotyczny luksus. Trudno przecenić sukces jaki fasola Heinz odniosła w Wielkiej Brytanii. Firma posiada dziś ok. 70% udział w rynku wynoszący prawie i – jak twierdzi – codziennie zaopatruje ponad 2 miliony Brytyjczyków, którzy zjadają fasolkę z ok. miliona puszek. „Baked beans” kochają oczywiście także  Amerykanie – w 1993 r. stan Massachusetts ogłosił fasolę swoim oficjalnym warzywem, a miasto Boston do dziś nazywane jest „Beantown” – czyli miastem fasoli.

Zatem bierzmy się do gotowania i pieczenia. Nie, nie będziemy piekli fasoli, choć znam kilka ciekawych przepisów na zapiekaną fasolę, kiedyś się z Wami podzielę. Upieczemy chleb! Fantastyczny, pachnący, pięknie wyglądający i będący znakomitym dodatkiem do naszego pożywnego obiadu.

Zaczniemy właśnie od chleba. Będziemy potrzebować:

  • 400 g mąki pszennej;
  • 1 torebkę suszonych drożdży (8 g);
  • 1 łyżeczkę soli;
  • 350 ml ciepłej wody

Mąkę należy przesiać do miski, wsypać drożdże, sól i dodać wodę. Wszystko wymieszać łyżką, do połączenia składników. Ciasto będzie rzadkie, ale nie dosypujcie mąki. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (1,5 – 2 godz.).

Piekarnik ustawiamy na 250°C, z funkcją termoobiegu (u mnie to maksymalna osiągalna temperatura…). Wstawiamy formę – najlepiej okrągłą lub owalną o średnicy 18 – 20 cm i nagrzewamy. Do gorącej formy wlewamy wyrośnięte ciasto.

bean_o

Pieczemy 5 minut bez przykrycia, tylko do szybkiego ścięcia ciasta. Po tym czasie należy przykryć formę (np. folią aluminiową) i piec jeszcze przez ok. 20 min. Następnie zdejmujemy folię i pieczemy kolejne 20 minut. Jeśli chleb będzie się zbyt szybko zrumieniał należy jeszcze raz przykryć go folią. Kiedy będzie gotowy, wyjmujemy go i studzimy na kratce. Mamy chleb!

Teraz fasola. Potrzebować będziecie:

  • 400 g białej fasoli ( „Jaś” lub z puszki);
  • 100 g chudego, wędzonego boczku lub bekonu w plastrach;
  • 300 g wędzonych kiełbasek „frankfurterek”;
  • 2 puszki pomidorów (całych lub siekanych);
  • 2 duże białe cebule;
  • natkę pietruszki;
  • 2-3 łyżki tartego parmezanu;
  • 2 łyżki angielskiego ciemnego sosu HP (dziś to również marka firmy Heinz…);
  • przyprawy, w tym: majeranek, cząber, słodką i ostrą paprykę, ziarna kolendry utarte w moździerzu z kolorowym pieprzem (zapach jest po prostu odlotowy), kilka listków mięty, sól i czosnek

W głębokim rondlu lub na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy. Trzeba zeszklić pokrojoną w piórka cebulę, dodać boczek i pokrojone frankfurterki. Wszystko podsmażyć – w tym momencie do kuchni wparowują dzieci, pytając „kiedy jemy?!”.

Wlewamy pomidory z puszki. Po raz kolejny przekonuję się, że sos z pomidorów znakomicie wydobywa smaki przypraw i podkreśla smak smażonych składników. Już jest świetnie, a przecież dopiero po zagotowaniu całości dodajemy fasolę. Zawartość jednej puszki wlewamy wraz z płynem, drugą odcedzamy i dokładamy tylko ziarna fasoli.

Całość dusimy przez ok. 15-20 minut na niezbyt dużym ogniu. Posypujemy startym parmezanem (włoski akcent do klasycznej „wyspiarskiej” potrawy. Zresztą w Italii też znają danie Britonów, nazywa się ono fagioli al forno – po włosku wszystko brzmi dobrze, prawda?) i posiekaną natką pietruszki oraz listkami mięty. Chleb upieczony. Masło wyjmijcie z lodówki kilka chwil przed podaniem dania, by lepiej rozsmarowywało się na chlebie.

Podajcie fasolkę po bretońsku i cieszcie się fantastycznym smakiem. Zostawcie sobie trochę na jutro – świetnie sprawdzi się na grzance na drugie śniadanie.

Smacznego i do zobaczenia za tydzień!

2 Komentarze Dodaj własny

  1. Nipohc's awatar Nipohc pisze:

    Zrobiłam! Pyszna! Co prawda zamiast sosu HP dodałam sojowy ( szukałam w Piotrze i Pawle, Auchanie, Makro i Kuchniach Świata i znalazłam HP do grila z miodem kub pikantny). A największą atrakcją jest wg. mnie świeży chlebek! Zrobiłam zdjęcia i wstawiłabym, ale zarówno w telefonie jak i kompie nie widzę możliwości, żeby do komentarza dodawać zdjęcia:((( Anetko! Pomóż! Pozdrawiam!!!!

    Polubione przez 1 osoba

    1. tocoinnego's awatar tocoinnego pisze:

      HP tradycyjny stoi na półkach w Tesco:)

      Polubienie

Dodaj odpowiedź do tocoinnego Anuluj pisanie odpowiedzi