Kiedy czasu mało, czyli domowy fast food

Są takie dni, kiedy czasu na przygotowanie posiłku zwyczajnie brakuje (też tak macie, prawda?)… Wszyscy wracają do domu późnym popołudniem i zostaje nam przygotowanie tzw. obiadokolacji. Byłoby dobrze zjeść coś ciepłego i koniecznie smacznego, szczególnie o tej porze roku, kiedy potrzebujemy słońca i lepszego samopoczucia. Dobrze mieć pod ręką pity, ale nie te sklepowe. Myślę o pitach upieczonych całkowicie samodzielnie! Przygotowane zawczasu, a przed podaniem podpiekane w piekarniku.

Na 8 sztuk fantastycznych pit, zwanych w krajach arabskich libańskim bądź syryjskim chlebem, potrzebne będzie:

  • 350 – 400 g mąki pszennej;
  • 1 łyżeczka soli;
  • 1 saszetka suszonych drożdży (7 lub 8 g);
  • 2 łyżki oliwy z oliwek;
  • 250 ml ciepłej wody.

Wszystkie składniki należy dokładnie wymieszać i wyrobić gładkie, luźne ciasto. Zostawić w misce do wyrośnięcia, nie dłużej niż 45 minut. W tym czasie nagrzać piekarnik do 250°C w funkcji termoobiegu.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Ciasto podzielić na 8 części i formować placki o średnicy ok. 15 cm i grubości 1 cm (nie przywiązujcie się specjalnie do tych danych liczbowych, to tylko wskazówki:))

pita_4

Ja wypiekam pity na kamieniu do pizzy, ale jeżeli nie macie kamienia – dobrze rozgrzana blacha też się sprawdzi. Placki pieczemy bez tłuszczu przez 3 do 5 minut. Tuż przed podaniem znów nagrzewam piekarnik do temperatury 250°C i dopiekam aż do lekkiego zrumienienia (też ok. 3 minut).

pita_5

W trakcie pieczenia utworzy się w picie kieszonka, która nadaje się znakomicie do napełnienia farszem. U nas dzisiaj w roli farszu: tuńczyk z gruboziarnistym pieprzem i curry, włoska salsicia podsmażona bez tłuszczu, sałata lodowa, pomidory, czerwona cebula oraz ser feta. Podano z odrobiną naturalnego jogurtu typu greckiego. Było FE-NO-ME-NAL-NIE!

pita_6

PS. Przychodzi mi do głowy, że pita w zbliżeniu przypomina nieco powierzchnię Księżyca oglądaną na zdjęciach. A kto oglądał wczoraj Księżyc? To była niezwykłe zjawisko – prawdziwa superpełnia! Jak policzyli fachowcy Księżyc był o 14% większy i aż o 32% jaśniejszy niż podczas „zwykłej” pełni. Kto nie zobaczył, ma szansę obejrzeć na zdjęciach, polecam kolekcję ze strony Radia ESKA.

Jeden Komentarz Dodaj własny

Dodaj komentarz