Pierwszy raz nalewkę z pigwowca przygotowaliśmy 2 lata temu. Owoce pochodziły z ogrodu naszych Przyjaciół z Sochaczewa. Później trafiliśmy na wyglądający na wpół zdziczały krzew pigwowca na końcu ogrodu mojej Mamy. Tylko tak wyglądał, bo owoce okazały się wyśmienite! A nalewki – obłędne! Potwierdzają to nie tylko nasi goście, których mieliśmy okazję częstować tym wspaniałym…