Aj, aj, ayvar!

Jeżeli macie wolne popołudnie. Albo dwa popołudnia. Najlepiej weekend, bo dwa wolne popołudnia mogą być za krótkie… Jesień nie jest dla mnie przyjazną porą roku, nie lubię deszczu i najchętniej spędzałabym ten czas w fotelu. Z dobrą książką. I dobrą herbatą albo nalewką (a mamy ich kapkę:)) Ale jest coś, co w jesieni lubię szczególnie….

Bene-luxowe po raz drugi: dziś bagietka

Cudowna francuska (ale także belgijska, luksemburska, czasem też trochę flamandzka) bagietka przeszła wiele etapów, aby stać się symbolem wykwintnego i pożądanego przez wszystkich chrupiącego pieczywa. Należy przypomnieć, że do około roku 1800 francuscy chłopi jedli chleb zrobiony z pszenicy, żyta lub gryki. Piekarze często dodawali do mąki różnego rodzaju składniki, które stanowiły spożywczy wypełniacz –…

Bene-luxowe inspiracje część I

Mąż, który podróżował, zna wiele rzeczy i mądrze przemawiać będzie, kto ma wielkie doświadczenie. Syr. 34,9. Ten króciutki fragment z księgi Mądrości Syracha jest jednocześnie myślą przewodnią książki, która już niebawem… Ale do rzeczy. Pisałam już na Tocoinnego, że uwielbiam podróżować. Każde doświadczenie z kolejnego wyjazdu jest niezwykle cenne i piękne! Tym razem wybraliśmy się…

Moja najlepsza zupa

Dziś proszę Państwa w roli głównej burak ćwikłowy, czyli beta vulgaris. Jestem bezwzględnie fanką wszystkich dań z buraka. A przepis na TEN barszcz ukraiński dostaliśmy od Przyjaciół, których Przyjaciele pochodzą z Ukrainy i mają Babcię Julię, a Babcia Julia gotuje TEN właśnie barszcz:) Zatem do dzieła! Przeczytałam kiedyś u Piotra Adamczewskiego – eksperta kulinarnego, że…

Spokojnie, to tylko awaria

Zapach pieczonego w domu chleba ma w sobie coś niezwykłego. Od razu robi się swojsko i bezpiecznie. I kiedy słyszę: „Mamo, nie ma już ani jednej kromki chleba!”, choć to sytuacja awaryjna, przystępuję do akcji. Dzisiaj dla Was – chlebki NAAN. A sytuacja jest dziś podwójnie awaryjna, bo znany dostawca sygnału internetowego i telewizyjnego nieco…

Zawsze dobre warzywa (i coś jeszcze)

Jak osiągnąć kompromis między pysznym daniem obiadowym a niekoniecznością spędzenia w kuchni wielu pracowitych godzin? Odpowiedź jest prosta: DANIE JEDNOGARNKOWE! Absolutnie niezastąpione o tej porze roku, kiedy możemy (i chcemy!) skorzystać z pięknej jeszcze pogody – wybrać się na spacer, jakieś rowerowanie… Albo książka i świeżo mielona kawa na tarasie (marzenia!:)) Zabieramy się do gotowania!…

Precle, wyborne precle dla każdego!

Wszystkie podróże „natychają” mnie kulinarnie i wszystkie budzą potrzebę nowych doznań smakowych. W kolejnych odcinkach opiszę swoje spostrzeżenia z wyjazdów do Lombardii, gdzie mamy nasz drugi dom, do Katalonii, którą pokochaliśmy od pierwszego wejrzenia, do Rzymu, który nawet na pamiątkowych zdjęciach wywołuje efekt „łał”. Dodam do tego nasze kulinarne zdobycze ze Słowacji, z Czech, Chorwacji…

No, to ptysie

Czas, który spędzamy z Przyjaciółmi jest zawsze szczególny i bezcenny.Kiedyś przeczytałam, że nie jest ważne, jak wielki masz dom – ważne, ilu gości w nim przyjmiesz. To bardzo, bardzo pasuje do mnie. Lubię przyjmować gości, lubię wspólne biesiadowanie i lubię, kiedy im smakuje:) Zajrzymy do Was wieczorem na szybką kawę. OK! Czasu wprawdzie niewiele, zatem…

Pieróg jak żaden inny

W tym tygodniu pozostajemy jeszcze w klimacie kuchni włoskiej. Kiedy po raz pierwszy przygotowywaliśmy to danie nikt nie przypuszczał, że na stałe wpisze się do menu naszej rodziny. CALZONE! – to jedna z pierwszych, jeśli nie pierwsza potrawa z Włoch, którą robiliśmy. Zapraszam do kuchni! Na Wikipedii piszą, że calzone to rodzaj pizzy, zawijanej na…

Taka pyszna pasta asciutta

Moja mama mieszka we Włoszech. Tzn. mieszka tam od lat z przerwami na pobyty w Polsce. Kiedy przyjechała do kraju po raz pierwszy, w piątkowy wieczór przygotowała coś, co nasze dzieci ochrzciły jako „pasta shuta”. Przepis domowy, więc niekoniecznie znajdziecie odpowiednik w innych źródłach. Smakuje pysznie i sądzę, że w związku z rozpoczęciem Światowych Dni…

Lato, śliwki (i tulipany vel pazurki)

Bardzo, bardzo lubię ten letni czas. Z samego rana w sobotę wybrałam się na targ. I już są! Duże, piękne, dojrzałe, fioletowe i pachnące: ŚLIWKI! A wraz z nimi wiele pomysłów na niedzielny podwieczorek. A pierwsze śliwki, podobnie jak wiosenne kwiaty, wnoszą do domu powiew świeżości. I znowu się chce przygotować coś przepysznego! Zatem bierzemy…

Kapusta – jednak nie taka pusta

Poszukiwanie kulinarnych inspiracji to fascynujące zajęcie. Posiadam kolekcję wspaniałych książek kucharskich – kupuję je i dostaję od przyjaciół. Wiedza w nich zebrana – bezcenna, chociaż dziś w zasadzie wszystko (prawda?:)) można znaleźć w Internecie, ale książka to zawsze książka. Tę moją pierwszą dostałam od Taty, kiedy miałam 12 lat. Książka wydana w 1980 r. przez…