Zaczniemy dziś od kultury. Niemal każdy, kto widział film „Amadeusz”, zastanawiał się pewnie nad taką kwestią: skąd wiadomo, że pewne artefakty z naszych czasów przetrwają przez kolejne wieki, a które zaginą w mrokach zapomnienia? Film pokazuje równoległe historie współczesnych sobie XVIII-wiecznych kompozytorów: Antonio Salieriego i Wolfganga Amadeusza Mozarta. Czy różniło ich wiele? Czy dzieliła przepaść? A jednak ilu z nas jest w stanie podać tytuł lub (jeśli ktoś potrafi) zanucić melodię mistrza Salieriego? A przecież niemal każdy, wychowany w świecie kultury europejskiej rozpozna przynajmniej jeden utwór Mozarta, a niektórzy używają bardziej znanych fraz jako dzwonków w swoich telefonach (co może wskazywać na naprawdę duże przywiązanie do twórczości Amadeusza😊). A przecież w czasach współczesnych obu Mistrzom szanse na to, że ich muzyka przejdzie do historii, były porównywalne. To zdaje się potwierdzać, że trudno jest przewidywać cokolwiek, a szczególnie, jeśli przewiduje się przyszłość.
Co jednak wspólnego ma wysoka kultura z naszym dzisiejszym daniem? Otóż w historii kulinarnej Europy (o dalekim świecie nie wspominając) również mamy przykłady dań i potraw, które cieszyły się sławą i uznaniem w swoich czasach, a potem bezpowrotnie przeminęły. Czy ktoś dzisiaj podaje kapłony albo minogi? Jeśli nawet – to raczej nieczęsto i nie jestem przekonana, że znajdują wielu chętnych. Nawet uchodzące za smakołyk szyjki rakowe nie są dziś najbardziej poszukiwaną pozycją w menu restauracji, które ofertują tzw. tradycyjną polską kuchnię. A tymczasem np. dania z grzybów – i to wielu gatunków – nieodmiennie traktowane są jako przysmak i często nachodzi nas ochota na danie, w którym grzyby odgrywają znaczącą rolę. Weźmy choćby pierogi z kapustą i grzybami, gęste sosy grzybowe podawane do pieczonych mięs, importowane z południa Europy risotto z grzybami, czy jeszcze bardziej egzotyczne quiche… Wybór jest wielki, a smaki zawsze wyborne! Wychodzi na to, że grzyby są jak Mozart – każdy miał z nimi do czynienia, większości kojarzą się pozytywnie i stanowią nieodłączny element ogólnoświatowej sztuki kulinarnej.
Dlatego dziś postanowiłam przygotować danie eklektyczne, bardzo popularne zarówno na zachodzie Europy, jak i w naszej długości geograficznej, zarówno na południu, jak i na północy. Wszędzie tam, gdzie można znaleźć albo kupić Chanterelle, a za Wikipedią podaję, że kurka występuje na wszystkich kontynentach, a także na wielu wyspach poza Antarktydą. Szczególnie w Polsce nietrudno o kurki, bo należą one do najczęściej występujących grzybów leśnych. Może wynika to z faktu, że na liczebność kurek nie wpływa ich zbieranie przez grzybiarzy. Badania prowadzone m.in. w Holandii potwierdziły, że na penetrowanych regularnie przez grzybiarzy obszarach leśnych kurka występuje tak samo często, jak na siedliskach kontrolnych, gdzie nie wolno zbierać grzybów. O Chanterelle i jej walorach pisaliśmy na blogu przed czterema laty, a dokładnie tutaj: https://tocoinnego.pl/2016/11/08/o-kureczka/
A dzisiaj? Zapraszam na obiad niemal idealny, wspaniale pachnące danie, o wyjątkowym bogactwie smaków, które przyrządzicie w niespełna godzinę. Panie i Panowie: spécialité de la maison, czyli kura z kurkami i makaronem w gęstym sosie śmietanowym!
Będziemy potrzebować:
- 0,5 kg dobrego makaronu, np. casarecce, o którym poniżej
- 250 g kurek
- 2 filety z kurczaka
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 200 ml śmietanki 30 lub 36%
- 2 plastry sera typu camembert lub brie (jeśli nie lubicie można pominąć)
- 2 łyżki dobrej jakości oliwy z oliwek
- 2 łyżki masła
- 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
- sól, czarny grubo mielony pieprz, odrobinę rozmarynu i ostrej papryki
Jak to robimy?
Zacznijmy od dworskich Chanterelle. Kurki najlepiej oczyścić tuż przed ich użyciem, jak najmniejszą ilością wody. Nie należy ich namaczać, ponieważ wchłaniają wodę jak gąbka – wystarczy dokładnie spłukać pod bieżącą wodą i osuszyć na papierowych ręcznikach, aby pozbyć się nadmiaru wilgoci. Jeśli są małe zostawcie w całości, większe przekrójcie na pół. Nie siekajcie grzybów – chodzi o to, by później można było wgryźć się i poczuć ich wyrazisty, lekko orzechowy smak.

Filety z kurczaka pokroić w cieniutkie plasterki. Na dużej patelni rozpuścić oliwę i masło, podsmażyć drobno pokrojoną cebulę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Na patelnię włożyć mięso z kurczaka, doprawić solą, dodać rozmaryn i ostrą paprykę, usmażyć. Kiedy kurczak będzie gotowy i ładnie przyrumieniony, dodać kurki i mieszając smażyć na dużym ogniu przez kilka minut. Wlać śmietankę, dodać natkę pietruszki, wymieszać i zagotować. Doprawić świeżo zmielonym pieprzem oraz solą jeśli uznacie, że trzeba.




Teraz możecie dodać odcedzony makaron, dolewając odrobinę wody pozostawionej z gotowania. Kilka uwag praktycznych: makaron należy ugotować al dente w osolonej wodzie. Używam sycylijskiego gatunku casarecce.

Moim zdaniem ten kształt dobrze pasuje do niezwykłej natury grzybów Chanterelle, ale możecie użyć fusili, penne lub innego kształtu, jaki najbardziej lubicie. Jak twierdzi jeden z producentów markowych makaronów, casarecce przypominają zwinięty pergamin, zagięty ku górze na kształt rynienki, której zadaniem jest zatrzymanie jak największej ilości sosu, a lekko porowata powierzchnia daje ogromne możliwości podkreślenia smaku dodatków. Makaron casarecce – bardzo popularny w południowych regionach Włoch – to ponoć wariant arabskiej odmiany pasta busiata (choć wg mnie wygląda o niebo lepiej niż jego zamorski krewniak).

Wracamy do gotowania. A właściwie do wykończenia dania, poprzez wymieszanie i zagotowanie całości aż do zgęstnienia sosu. Zapach jest niewiarygodny, a to tylko zapowiedź wspaniałości, jaka czeka Was za chwilę na talerzu. Zatem zapraszam do stołu i częstujmy się! Warto pamiętać o schłodzeniu zawczasu butelki białego, półwytrawnego wina. Doskonale podkreśli smak naszego dania.

Jako się rzekło, to obiad wręcz idealny. Ale w czasach pandemii, kiedy #zostanwdomu odnosi się do wielu dziedzin życia, możecie przygotować wariację na temat tego dania. Można pominąć drób i zwiększyć ilość kurek (opcja wegetariańska) lub zastąpić filety innymi częściami z kurczaka (wówczas najlepiej będzie upiec mięso), wołowiną lub wieprzowiną. I oczywiście możecie użyć innych ulubionych grzybów, które zastąpią wytworne Chanterelle. Ale zanim zdecydujecie się na improwizowanie, spróbujcie tego przepisu. Będziecie zachwyceni!
Serdecznie Wszystkich pozdrawiam!