Dżem rabarbarowy, czyli delicja na każdą okazję!

dnia

O wspaniałym rabarbarze pisaliśmy w historycznym już w pierwszym wydaniu naszego bloga. Ale od tamtych (jak to brzmi…😊) czasów trochę pozmieniały się nasze smaki i gusta, powracamy do tematu rabarbaru w innym wydaniu. Przygotujemy dżem, którym będziecie się zajadać, od którego trudno będzie się Wam oderwać i który będzie się Wam kojarzył wyłącznie smakowicie.

Zacznijmy historycznie, bo we wpisie z lipca 2016, kiedy zapoznawaliśmy się z rabarbarem, nie było o tym słowa. Sprawdziłam, że w Biblii, która wymienia ok. 120 różnych roślin, nie ma wzmianki o naszym bohaterze. Okazuje się jednak, że kolebki naszej europejskiej kultury, czyli światy grecki i rzymski znały rabarbar – stosowany był on jako środek leczniczy. Jeden z najsłynniejszych farmakologów początków naszej ery, Grek Dioscorides z Anazarby – którego wpływ na naukę rozciągał się prawie do naszych czasów – przepisywał rabarbar głównie jako środek na żołądek i wzdęcia, choć uważał, że jest on użyteczny w przypadku różnych dolegliwości, które w żadnym wypadku nie ograniczały się do układu trawiennego, np. trujących ukąszeń zwierząt. Świeży aromat i rześki smak rabarbaru sprawiał, że używano go także w miksturach oczyszczających. Historia rabarbaru sięga zdecydowanie dawniejszych wieków i odleglejszych krain. Znawcy podają, że ok. 2500 lat przed Chrystusem rabarbar znany był w Chinach, gdzie uznawany był za smaczny i zdrowy składnik tamtejszej kuchni. Pliniusz, który powoływał się na naukę Dioscoridesa, uczynił wręcz z rabarbaru (rhacoma)panaceum, wskazując na jego skuteczność przy przeziębieniach, leczeniu objawów i dolegliwości wątroby, nerek lub śledziony, a także w przypadkach skurczy i drgawek. Rabarbar miał mieć również właściwości łagodzące rany i siniaki. Rabarbar był jednym z trzydziestu dziewięciu różnych ziół i składników antidotum na trucizny przypisywane Mitrydackowi – królowi Pontes w I wieku p.n.e., które stosowane było jeszcze w średniowieczu. Oczyszczające działanie rabarbaru miało pomagać w wyeliminowaniu niektórych toksycznych substancji.

W miarę rozwoju nauk medycznych, zbadano i potwierdzono wiele z leczniczych właściwości rabarbaru – szczególnie te, zapobiegające rozwojowi nowotworów, a to dzięki obecności polifenoli, które uwalniają się pod wpływem wysokiej temperatury. Rabarbar jest źródłem błonnika oraz witaminy C, zawiera także dużo witaminy A i E oraz potas i magnez. Pozytywnie wpływa na perystaltykę jelit, a preparaty z rabarbaru mają właściwości ściągające i antyseptyczne. Nie pomijajmy więc i nie zapominajmy o tym wspaniałym warzywie!

Czas wybrać się do kuchni i zająć się przygotowywaniem dżemu z rabarbaru. Właściwie to najprostszy przepis, jaki znajdziecie na tocoinnego.pl i chyba w ogóle najprostszy przepis na świecie. Oto dlaczego…

Będziemy potrzebować (tylko!):

  • 1,5 kg łodyg rabarbaru (po oczyszczeniu i odcięciu końcówek, nie obierajcie!),
  • 750 g cukru (lub odpowiednio mniej lub więcej, ważne są proporcje: 1 miara cukru na 2 miary rabarbaru).

Jak to robimy?

Jeżeli chcecie uzyskać ładny, karmazynowy kolor dżemu (nie za jasny i nie bardzo ciemny, czy wręcz brązowy), trzymajcie się wskazanych proporcji 2:1 (rabarbar do cukru). Zachowanie miar ma oczywiście wpływ na smak dżemu, zbyt mało cukru spowoduje, że będziecie krzywić się od kwaśności, a przesadne zasłodzenie spowoduje, że dżem straci charakterystyczny świeży, orzeźwiajacy smak. Osobiście jestem miłośniczką dżemów, która uwielbia piękny kolor rabarbaru i nutę rześkiego kwaśnego smaku, dlatego zachowanie właściwego balansu miało dla mnie znaczenie!

Druga kwestia – niezależnie jak dużo planujecie mieć dżemu, starajcie się nie przygotowywać zbyt wielkich porcji na raz. Warstwa w garnku powinna mieć nie więcej niż 5 cm, bo im większa porcja, tym dłużej trzeba będzie ją smażyć, a długie podgrzewanie również powoduje osłabienie smaku. Zaproponowana przez mnie ilość rabarbaru i cukru wydaje się idealna.

Zatem przystępujemy do przygotowania. Na początek pokrójcie łodygi rabarbaru na ok. 3 cm kawałki (przypominam, że jadalna część rabarbaru to tzw. ogonki liściowe, czyli właśnie łodyżki liści). Zaopatrzcie się w czyste słoiki ze szczelnie przylegającymi nakrętkami. I przygotujcie dużą patelnię albo woka, którą stawiamy na średnim ogniu.

Do rozgrzanej patelni wkładamy pokrojony, umyty wcześniej rabarbar oraz wsypujemy cukier, lekko mieszając we wszystkich kierunkach, tak aby cukier dokładnie otoczył kawałki łodyg.

Po kilku minutach cukier zacznie się rozpuszczać, tworząc z sokiem z rabarbaru kleistą masę. Warto dopilnować, aby kawałki rabarbaru zupełnie się nie rozpadły. Po chwili zobaczycie, że całość zaczyna pięknie lśnić, z garnka wydobywają się miłe szelesty i bulgotanie – moje dzieci określiły te dźwięki jako bulbanie i bomblowanie😊. Cukier rozpuszcza się, całość gęstnieje, a my mieszamy od czasu do czasu, żeby nie smażyło się zbyt mocno.

Po około 20 minutach od rozpoczęcia operacji, do nagrzanego piekarnika (125 stopni C.) wstawiamy przygotowane wcześniej, dokładnie umyte słoiki. Niech się wygrzeją. Nakrętki osuszamy po umyciu.

Mija pół godziny, więc zdejmujemy patelnię. Wyciągamy pojedynczo słoiki z piekarnika – UWAGA – są bardzo gorące, i łyżką wkładamy do nich owoce. Zakręcamy do oporu i obracamy słoiki do góry dnem, ustawiając je na miękkiej ściereczce. Zostawcie je do wystygnięcia – nakrętki powinny się zassać. I już! Dżem jest gotowy. Z naszej porcji wyszło 7 zgrabnych, niedużych słoików.

Teraz możecie wynieść słoiki do chłodnego miejsca lub schować je w lodówce. Tak przygotowany dżem może być przechowywany przez kilka miesięcy. Napełnione słoiki można również zapasteryzować (poprzez gotowanie w dużym garnku przez około 5 minut), a następnie przechowywać w temperaturze pokojowej nawet do roku. W tym drugim wariancie może się jednak zdarzyć, że po jakimś czasie dżem straci swój piekny kolor, a wtedy przestanie wyglądać tak smakowicie.

Otworzyliśmy pierwszy słoik dżemu do śniadania i zjedliśmy wszystko z drożdżową brioszką, którą upiekłam dziś rano. Można odlecieć! Smak, kolor, nieco lejąca się konsystencja i wspaniały aromat! Po prostu pychota! Ten wspaniały dżem możecie podawać również jako dodatek do deserów, np. lodów. W czwartek pojadę na targ po kolejną porcję rabarbaru!

Smakowitości Wam życzę😊

Dodaj komentarz