Więc tak: umówiliśmy się z naszymi Przyjaciółmi na całoroczne konfrontacje kulinarne. Wylosowaliśmy kraje, których kuchnie mają nas zachwycić, ustaliliśmy, że w ramach testowania tych zagranicznych specjałów każdorazowo przygotujemy przystawkę, danie główne oraz deser. Założenie jest takie, że ta rodzina, która przygotowuje poczęstunek (obiad? kolację?) ma dołożyć wszelkich starań, by atmosfera spotkania jak najbardziej kojarzyła się z danym krajem oraz że nie zabraknie ogólnorozwojowych informacji o regionie, którego dań przyjdzie nam kosztować. Z zastrzeżeniem, że ten, komu nie „podejdzie” określona potrawa, wyjdzie ze spotkania nienajedzony… Także będzie się działo, moi Drodzy, bo zaczynamy już w marcu! O każdym kolejnym spotkaniu będę Was ze szczegółami informować, a na tapecie są m.in. Dania, Grecja, Ukraina, czy Macedonia…
Wśród nich jest także Hiszpania, choć przygotowując dla Was ten wpis, w ogóle się nad tym nie zastanawiałam. Raczej zależało mi na propozycji specjalnie na „nie bardzo” Tłusty Czwartek. I znalazłam: tejas de almendra, czyli przepyszne ciasteczka, które w obecności moich domowników znikają w mgnieniu oka.
Ciasteczka tejas de almendra to kolejny na tocoinnego prosty, przyjemny i bardzo szybki przepis na łakocie, które smakują wszystkim. Te hiszpańskie ciasteczka są cudownie chrupiące i pyszne. Można je podawać do kawy lub herbaty (oraz ajerkoniaku), świetnie sprawdzą się jako foremki do lodów lub dodatek do deserów owocowych. Zasługują także na uznanie ze względów oszczędnościowych – ich przygotowanie to dobry sposób, by wykorzystać białka, które zostały nam z przygotowania innych rarytasów. Zatem do dzieła!
Będziemy potrzebować:
- 100 g cukru pudru,
- 70 g białek jaj,
- 70 g mąki pszennej,
- 60 g miękkiego masła,
- 50 g zmielonych migdałów plus wedle uznania do posypania
Jak to robimy?
Rozgrzewamy piekarnik do 200°C (góra i dół). W misce ucieramy masło z cukrem pudrem. Dodajemy przesianą mąkę i migdały, dokładnie mieszając. Białka ubijamy na sztywno i dodajemy do miski z pozostałymi składnikami. Mieszamy wszystko do czasu, kiedy ciasto stanie się gładkie i lśniące. Tak powstałą masę należy schłodzić.

Blachę do pieczenia wyłóżcie papierem do pieczenia. Na papier wykładamy łyżką ciasto i formujemy cienkie, płaskie koła o średnicy ok. 7 cm, pozostawiając spore odstępy pomiędzy kolejnymi plackami (które w trakcie pieczenia trochę się powiększą). Wedle własnego uznania możecie je dodatkowo posypać posiekanymi migdałami.
Tak przygotowane ciasteczka wkładamy do piekarnika i kiedy brzegi nabiorą złotego koloru (co powinno nastąpić po ok. 10 minutach), wyciągamy blaszkę. Ciasteczka należy szybko zdjąć z pergaminu za pomocą noża – po jednym. Ostrożnie układamy je na wałku, dzięki czemu zyskają piękny muszelkowaty (lub – jak wolą niektórzy – „chipsowaty”) kształt. Jeśli nie przypilnujemy właściwego momentu, ciastka (oczywiście!) dalej nadadzą się do zjedzenia, ale będą zwykłymi, płaskimi herbatnikami.
I znowu – według własnego gustu – ciasteczka można posypać cukrem pudrem lub jak radzą hiszpańscy cukiernicy – skropić odrobiną soku z cytryny lub esencji waniliowej.
Jak już wspomniałam, tejas de almendra znikają błyskawicznie – szczególnie w taki dzień, jak Tłusty Czwartek. Są po prostu przepyszna, kruche i pachnące. Ale gdyby coś jednak Wam zostało, schowajcie do zamykanej puszki, aby nie zawilgotniały.
I to w zasadzie wszystko. Ach, i nie przejedzcie się łakociami z okazji Tłustego Czwartku. Ale jednego lub dwóch pączków nie warto sobie żałować. My w każdym razie nie zamierzamy😊
Wszystkiego dobrego!