Monte Carlo, czyli (prawdopodobnie) najsłodsze ciasteczka świata

dnia

Mam nadzieję, że odpoczęliście po świątecznym jedzeniu, po wszystkich żurkach, bigosach, pasztetach, mazurkach i sernikach… U nas było znakomicie. Zresztą nie tylko i nie przede wszystkim z powodów kulinarnych. To były bardzo, bardzo duchowe Święta Wielkanocne. A dzisiaj chcę Was zaprosić na coś całkowicie innego, wręcz na kuchenne Antypody. Dziś przepis na australijskie ciastko zwane Monte Carlo. Jedno z najlepszych, jakie jedliście, albo nawet nigdy nie jedliście tak dobrego.

Ciasteczka Monte Carlo zaczęto wypiekać w Australii w roku 1926. Pod koniec lat 40. stały się tam powszechnie znanym dodatkiem do porannej lub popołudniowej herbaty. Skąd w Australii nazwa ciastek pochodząca od najsłynniejszej dzielnicy Monako? Po raz pierwszy chyba nie udało mi się zbadać tej sprawy. Zresztą najważniejsze, że nazwa zapada w pamięć, a samo jedzenie tych nadzwyczajnych ciasteczek sprawia wiele radości.

W Australii najbardziej znane są herbatniki Monte Carlo produkowane przez Arnott’s Biscuits Holdings. Czym są ciasteczka Monte Carlo? Zasadniczo są to dwa herbatniki złożone jak markiza z pysznym kremem maślanym i dżemem truskawkowym (w przepisie oryginalnym użyty był dżem malinowy, ale truskawkowy pasuje naprawdę świetnie). Herbatniki mają łagodny smak złotego syropu, miodu i kokosa. W oryginalnych przepisach podkreśla się, że obie strony herbatnika Monte Carlo są szorstkie. I są absolutnie pyszne, wspaniałe i rewelacyjne. Zatem nie przedłużamy i bierzemy się za pieczenie.

Będziemy potrzebować:

  • 180 g miękkiego masła,
  • pół szklanki brązowego cukru, typ: demerara
  • 1 jajko,
  • 1 łyżka dobrego miodu, u nas świetnie sprawdził się miód rozmarynowy,
  • 1 łyżka syropu klonowego,
  • 2 szklanki przesianej mąki,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych,
  • dżem truskawkowy;

Do przygotowania maślanego kremu:

  • 70g miękkiego masła,
  • 1 i ¼ szklanki cukru pudru,
  • 1 łyżka mleka.

Jak to robimy?

Piekarnik rozgrzewamy do 175°C. Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy jajko, miód i syrop klonowy. Tylko do połączenia składników. Wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i wiórki kokosowe. Zagniatamy gładkie, jednolite ciasto.

mc_01

Teraz najbardziej precyzyjna część przepisu ale niech Was nie przeraża. Z ciasta lepimy kulki, każda powinna ważyć 16 g. Wiem, wiem… zapewniam jednak, że to pozwoli uzyskać ciasteczka tej samej wielkości a będziemy je składać. Z tej porcji ciasta wychodzi około 40 kuleczek. Układamy je na blasze wyłożonej papierem pergaminowym, zachowując odstępy bo ciasteczka rosną. Kulki spłaszczamy łyżką zamoczoną w lodowatej wodzie, na grubość mniej więcej pół centymetra. Wygładzamy, żeby były płaskie i widelcem rysujemy delikatnie przekątną kratkę.

Pieczemy 10-12 minut aż uzyskają piękny, złoty kolor.

Pora przygotować maślany krem. Masło utrzeć z cukrem pudrem na gładką masę, dodać mleko i wymieszać. W oryginalnym przepisie użyto 1 i ¼ szklanki cukru, ja dałam ¾ szklanki, a i tak krem był słodki. Przetestujcie sami.

 

Wystudzone ciasteczka posmarować dżemem truskawkowym, kremem i sklejać jak markizy delikatnie dociskając. Potem ułóżcie sobie ciastka na eleganckiej paterze, będzie stylowo i luksusowo.

I już! Niezwykła słodycz, wspaniała chrupkość, wspaniały smak nadzienia. Ciasteczka Monte Carlo są po prostu ODLOTOWE! W sam raz na majówkowe spotkania! Zajadajcie i słuchajcie muzyki, myślę, że świetnie się nada słynna płyta zespołu VOX „MONTE CARLO IS GREAT😊

Do następnego razu!

2 Komentarze Dodaj własny

  1. zosia's awatar zosia pisze:

    Ale smakowicie wyglądają

    Polubienie

  2. maria's awatar maria pisze:

    Dla mnie nic nie jest za słodkie! 😀

    Polubienie

Dodaj komentarz