„Podziwu godna liczba Pi / trzy koma jeden cztery jeden. / Wszystkie jej dalsze cyfry też są początkowe, / pięć dziewięć dwa ponieważ nigdy się nie kończy. / Nie pozwala się objąć sześć pięć trzy pięć spojrzeniem / osiem dziewięć obliczeniem / siedem dziewięć wyobraźnią, / a nawet trzy dwa trzy osiem żartem, czyli porównaniem / cztery sześć do czegokolwiek / dwa sześć cztery trzy na świecie […]”.
Wisława Szymborska Liczba Pi (fragment)
Dziś obchodzimy dzień liczby Pi (π). Co ta niezwykła liczba ma wspólnego z kulinarnym blogiem? Cóż, nasz blog to przecież tocoinnego i opowiadam tu o moich kuchennych fascynacjach, inspirowanych wszystkimi dziedzinami życia😊
A więc liczba Pi… Grecki symbol „π” został po raz pierwszy użyty w 1706 roku przez Williama Jonesa do opisu obwodu okręgów. Użycie π stało się popularne dzięki szwajcarskiemu matematykowi Leonhardowi Eulerowi w 1737 roku. Jeśli wpiszemy „Pi” do Google, pojawi się kalkulator z wprowadzoną liczbą 3.14159265359. Cyfry liczby π nigdy się nie kończą i nie wskazują wzoru, dzięki któremu można je systematyzować. Są pozornie przypadkowe, ale wiemy, że nie mogą być losowe, ponieważ zawierają porządek wpisany w idealny krąg. Wartość Pi została obliczona na ponad bilion cyfr po przecinku. A jednocześnie, aby dokładnie obliczyć sferyczną objętość całego naszego wszechświata, potrzeba tylko… 39 cyfr po przecinku!
Sprowadźmy nasze rozważania na grunt bliższy doświadczeniom kulinarnym. Na początek zagadka: Co zobaczymy w lusterku przystawionym do okręgu? Oczywiście – okrąg! A co, jeżeli przystawimy lustro do liczby Pi, zapisanej jako 3,14? Tak, tak, w lustrze pojawi się napis „PIE”! Czyli… ciasto! A jakie ciasto kojarzy się nierozłącznie z kołem? Podpowiadam – PIZZA!
Zatem bierzemy się do pieczenia pizzy. Kilkakrotnie zahaczaliśmy o ten wyśmienity wypiek, a dziś podamy pizzę po nowojorsku, jakiej sami jeszcze nie przygotowywaliście. To właściwie będzie π-zza na dzień liczby Pi!
Będziemy potrzebować:
Składniki do ciasta:
- ½ kg mąki pszennej typ 500 (poszukajcie mąki na pizzę włoską);
- drożdże suszone, jedna saszetka w zależności od producenta 7-8 g;
- ok. 200 ml ciepłej wody;
- 1 łyżeczka cukru;
- 1 łyżeczka soli;
- kilka łyżek oliwy z oliwek.
Składniki sosu pomidorowego:
- 3 ząbki czosnku, obrane;
- świeże liście bazylii;
- 400 g pomidorów z puszki;
- sól, pieprz do smaku.
Dodatki: nasz Dziadek, rodowity Włoch, mówił: niewiele dodatków! – to sekret najlepszej pizzy, podstawą jest ciasto, sos pomidorowy i ser mozzarella. Możecie więc użyć dowolnych składników, to co lubicie lub akurat macie w lodówce. Nasze ulubione prosciutto i rucola, salami, czasem filet z kurczaka oraz ulubione funghi – pieczarki.
Jak to robimy?
Mąkę przesiać do miski, dodać sól, cukier, suszone drożdże i następnie stopniowo wlewać ciepłą wodę. Połączyć składniki drewnianą łyżką. Wyrabiać na posypanej mąką stolnicy lub desce przez około 5 minut, do uzyskania miękkiego, sprężystego ciasta. Następnie włożyć do miski, przykryć wilgotną ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na około godzinę, aż podwoi objętość.
Sos pomidorowy możecie zrobić w dwojaki sposób. My częściej stosujemy w wersji na zimno, ale próbowaliśmy też sosu przygotowanego na gorąco: 3 łyżki oliwy z oliwek na patelni, dodać drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekane liście bazylii i pomidory. Gotować kilka minut, zblendować, doprawić solą i pieprzem. Jeśli lubicie ostre można użyć szczypty ostrej papryki chili. Pomidorowy sos na zimno nie wymaga aż tyle uwagi, będziecie tylko potrzebować dobrej, gęstej passaty.

Piekarnik ustawić na maksymalną temperaturę, u nas 250ºC. Umieścić kamień do pizzy w piekarniku, aby go rozgrzać. Jeśli nie macie świetnie sprawdzają się blachy piekarnikowe z podstawowego wyposażenia. Z podanej porcji wyjdą dwie duże pizze.
I teraz najważniejsze. Przy formowaniu ciasta pozwalamy działać grawitacji, nie rozwałkowujemy go na blacie, tylko rozciągamy i obracamy w rękach.

Tradycyjną pizzę włoską najpierw smarujemy sosem, następnie ser i pozostałe dodatki. Tutaj mamy co innego. Czym nasza π-zza różni się od znanej – włoskiej? Na rozciągnięte, uformowane ciasto nakładamy najpierw ser, następnie sos. Taka mała zmiana miejsc.
π-zza, jak każda inna pizza zniknie bardzo szybko. Ale nie przejmujcie się, ponieważ robi się ją bardzo szybko, nie ma przeszkód, byście następnego dnia zrobili kolejne porcje. A że nie będzie to już dzień Pi? Nie szkodzi! Czas biegnie po okręgu, więc za jakiś czas (za rok) znowu będzie 14 marca (3.14.). A wtedy znowu przygotujemy coś smacznego. I okrągłego!
Życzę Wam smacznego! Do zobaczenia w następnym odcinku!