Bifana jest sprawą narodowej dumy Portugalczyków. Istnieją lokalne odmiany bifany (bifana no pão) – w całej Portugalii, ale i tak każdy lizbończyk powie, że ich jest najlepsza. Cienko krojona wieprzowina jest grillowana i pieczona na wolnym ogniu w bogatym paprykowym aromacie i podawana w miękkiej bułce ze słodką musztardą i chilli.
Bifany są powszechne w portugalskich knajpkach, sprzedaje się je jako lokalną odmianę street food, serwowane są w klubach w sobotnie wieczory, gdy ludzie wychodzą by się bawić. Istnieje rodzaj bifany w stylu i tradycji Ribeiras – miasta na Azorach, przygotowywany z polędwiczek wieprzowych (Bifanas das Ribeiras). Te kanapki są ponoć powodem, dla którego turyści tłumnie nawiedzają wyspy, a niektórzy twierdzą, że całonocne tańce służą tylko temu, by nad ranem sięgnąć po bifanę. Wieprzowina używana do azorskiej wersji bifany jest przez kilka godzin marynowana w czosnku, winie i marynacie cytrusowej. Następnie mięso gotuje się z całą cieczą z marynaty, dzięki czemu wszystkie smaki łączą się ze sobą. Sekret smaku polega także na tym, że kiedy bułka jest już napełniona mięsem, należy szybko zanurzyć jej końcówkę w sosie na patelni. Rezultat jest olśniewający.
Niektórzy, jak kulinarna blogerka Michele O’Sullivan, przygotowują bifany ze słodko-kwaśnym sosem rabarbarowym. I to ona właśnie oraz Andrew Zimmern zainspirowali mnie do sięgnięcia po najprostszy z możliwych, ale rewelacyjny sposób przygotowania bifany własnego pomysłu. Okazuje się bowiem, że bez szkody dla tradycji tych niezwyczajnych kanapek można zastąpić wieprzowinę np. mięsem drobiowym. A że akurat miałam 3 nieduże filety z piersi z kurczaka… I rustykalną bagietkę…
Będziemy potrzebować:
- 30 – 50 dag filetów z kurczaka;
- 1 opakowanie pomidorków koktajlowych;
- sałatę rzymską (najlepiej w rozmiarze mini);
- bagietkę rustykalną lub kilka bułek typu sznytka;
- sól, pieprz i musztardę lub – ewentualnie – składniki do (wybranego) sosu
Jak to robimy?
Filety kurczaka pokroić na plastry bardzo cienko – to podstawa naszej bifany. Mięso trzeba rozbić (tutaj sprawdza się świetnie gruba folia, taka jak do mrożonek) i posolić.

W głębokiej patelni lub garnku z grubym dnem rozgrzewamy tłuszcz – może być zwykły olej rzepakowy, można dodać smalcu. Mięso smażymy szybko, do zrumienienia. Gorące wkładamy do bułki, dodajemy ulubioną sałatę, pomidorki koktajlowe, ewentualnie inne dodatki, które wprawdzie oddalają nas od oryginału, ale zapewniają indywidualne ulubione smaki i aromaty. Bułkę można posmarować sosem – ja przygotowałam sos musztardowo-pomidorowy z dodatkiem gęstego majonezu.
Czy to (nie) jest prawdziwa bifana? Bez wieprzowiny. Z dodatkami, których w oryginalnym przepisie nie ma – w Lizbonie modna jest wersja z cienkimi frytkami – spróbujcie przy okazji, smakuje świetnie! Zamiast sosu chilli – wariacja na temat sosu tysiąca wysp. Zamiast miękkiej, lokalnej bułki – rustykalna bagietka. Zatem…? Powiem tak: nasi Przyjaciele zakochani w Porto i Lizbonie, znający świetnie tamtejsze smaki i nawet w Polsce poszukujący portugalskich produktów, skosztowali i bez cienia wątpliwości zaaprobowali! Tym bardziej więc polecam Wam przygotowanie bifany – według tradycyjnej receptury z Półwyspu Iberyjskiego albo naszą (lub swoją) wersję. Szczególnie, kiedy macie mało czasu, a domownicy domagają się „czegoś dobrego”. Będziecie naprawdę zadowoleni!


Spotkamy się dopiero za dwa tygodnie. Czyli już w Wielkim Poście. Zaproponuję Wam wtedy dwa desery: wytrawne ciastka tosset z Lancashire oraz średniowieczne maślane ciasto z migdałami wprost z południowo-wschodniej Francji. To naprawdę wyborne propozycje. Z umiarem i smakiem!
Do zobaczenia!