Więcej niedzielnej radości

Niedziela, niedziela, czas radości i wesela… Tak kilkanaście lat temu śpiewała Arka Noego. My te minioną niedzielę spędziliśmy rodzinnie i radośnie – czyli tak, jak być powinno. Dodaliśmy także odrobinę kulinarnej radości w postaci pysznych ciasteczek w kształcie zawijasów (albo ślimaków). Ciasteczka były fantastycznie chrupiące, w środku miękkie oraz słodkie (tyle, ile powinny). Do tego obowiązkowo kawa. Radość!

Francuska legenda mówi, że w 1645 roku TO ciasto wynalazł czeladnik piekarza, który nazywał się Klaudiusz Gele. Tamtego roku ojciec Klaudiusza ciężko zachorował, a lekarz, który go badał przepisał dietę wg jasnej receptury: nic poza mąką, wodą i masłem. Klaudiusz działający w branży piekarskiej spreparował z tych trzech składników chleb i – pomimo protestów mistrza piekarskiego – upiekł go. W efekcie powstało pâte feuilletée – ciasto francuskie, które zyskało powszechny podziw! Klaudiusz postanowił zabrać swój wynalazek do słynnej wówczas cukierni Rosabau w Paryżu, a następnie udał się z nim aż do Florencji, gdzie zasadzili się na niego obłudni bracia Mosca (ale to zapewne już zupełnie inna historiaJ). Zapytacie pewnie, co stało się z ojcem Klaudiusza? No cóż, dieta z ciasta francuskiego nie wpłynęła znacząco na obniżenie poziomu cholesterolu i ogólne samopoczucie. Starszy pan odwiedził specjalistę, który zalecił detoks w postaci tranu, ostryg i ówczesnych odpowiedników batonów z masła orzechowego. Jednak to również nie pomogło i ojciec Klaudiusza umarł. Obaj lekarze nie uniknęli kary – zostali osądzeni, zbankrutowani, a ostatecznie spaleni na stosie. Cóż za opowieść! Naprawdę wiele można dowiedzieć się z historii jedzenia. Faktem jest, że pierwsze przepisy z udziałem feuilletage pojawiły się we francuskich książkach kucharskich mniej więcej w czasie, w jakim ulokowana jest opowieść o Klaudiuszu Gele i jego wynalazku.

My tymczasem zostawiamy historię i zabieramy się do przygotowania naszych zawijasków z ciasta francuskiego. Każdy, kto próbował przygotować smakołyk z tego ciasta wie, że jest to bardzo wdzięczny materiał piekarski. Dzięki swojej warstwowej, płatkowej strukturze (to przypomina mi, że na Bliskim Wschodzie znają podobne ciasto, z którego powstaje np. baklawa), sprawia wrażenie lekkiego i podatnego na wszelkie rodzaje formowania. Ciasto francuskie można nadziewać niemal wszystkim: smakuje świetnie z masą makową, masą serową, jabłkami, ale także z mięsem, czy grzybami i kapustą. Słodkie, czy słone, wypieki z ciasta francuskiego zawsze smakują wspaniale. I wszyscy je lubią (lub prawie wszyscy, bo znam kogoś, kto twierdzi, że nie znosi ciasta francuskiego). Najczęściej mówi to zajadając się kolejnym wypiekiem z tego właśnie ciasta). Dość tych dygresji, czas na pierwszą poradę: pamiętajcie, że ciasto francuskie trzeba piec w wysokiej temperaturze, ok. 200 do 225°C – tylko wtedy ujawni ono swoją warstwowość.

foto za: https://images.ricardocuisine.com/services/recipes/1074x1074_862-background.jpg

Do dzieła! Na około tuzin słodkich ślimaczków będziemy potrzebować:

  • gotowe ciasto francuskie – 1 porcja (w zależności od producenta 275 – 300 g);
  • 2 żółtka;
  • 50 g cukru;
  • ½ szklanki mleka;
  • ½ szklanki słodkiej śmietanki 30% lub 36%;
  • 1 łyżka mąki pszennej;
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii;
  • 100 g rodzynków sułtańskich;
  • do posmarowania ciasteczek: jajko i łyżka mleka.

Na początek przygotowujemy klasyczny crème pâtissière, a więc zagotować mleko ze śmietanką i wanilią. Odstawić do przestudzenia. Żółtka ubić z cukrem (jak kogel-mogel) i cały czas miksując, powoli wlewać mleko ze śmietanką – aż do całkowitego połączenia. Następnie masę należy bardzo powoli podgrzewać, aż do zgęstnienia. Całość wystudzić.

Na rozłożonym płacie ciasta francuskiego rozsmarowujemy krem, wysypujemy rodzynki i zawijamy jak roladę, ale niezbyt ścisło.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Następnie ciasto należy pokroić na 10 – 12 równych części. Tak przygotowane zawijaski posmarować roztrzepanym jakiem z mlekiem.

Zgodnie z poradą numer 1, piec w wysokiej temperaturze przez ok. 20 minut, do zrumienienia. Wyjmujemy z piekarnika i… patrzymy jak szybko znikają, zostawiając sobie 2 lub 3 sztuki. Zapewniam Was… „to niedziela woła nas”.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Do zobaczenia za tydzień.

cf_b1

PS. historię ciasta francuskiego odpowiedział Joe Pastry.

Dodaj komentarz