Czas, który spędzamy z Przyjaciółmi jest zawsze szczególny i bezcenny.Kiedyś przeczytałam, że nie jest ważne, jak wielki masz dom – ważne, ilu gości w nim przyjmiesz. To bardzo, bardzo pasuje do mnie. Lubię przyjmować gości, lubię wspólne biesiadowanie i lubię, kiedy im smakuje:)
Zajrzymy do Was wieczorem na szybką kawę. OK! Czasu wprawdzie niewiele, zatem szybka sałatka z tuńczyka w wersji light (napiszę o niej kiedyś, bo jest naprawdę bardzo smaczna).
I deser. Inspiracją dla niego stał się nasz niedawny wyjazd wakacyjny. Pewnego dnia zajechaliśmy do Grodziska Wielkopolskiego, gdzie w małej, rodzinnej piekarnio-cukierni nabyliśmy ptysie ze śmietaną. Były bardzo smaczne. Tak, że po chwili znów nabraliśmy na nie ochoty.
No, to ptysie. To sprawdzony, pewny i szybki przepis. Zadowolenie dla naszych kubków smakowych (a już u dzieci szczególnie) gwarantowane. Zaczynamy od ciasta parzonego, które można wykorzystać również do przygotowania eklerów lub karpatki.
Składniki ciasta na ok 20 szt. ptysiów:
- 125 g masła
- 1 szklanka wody
- 1 szklanka mąki
- 4 jajka
Jak to robimy? Masło roztopić, dodać wodę i zagotować. Wsypać mąkę i drewnianą łyżką (tak, tak, w kuchni obok nowoczesnych przyrządów z silikonu i aluminium, używamy tradycyjnych narzędzi) dokładnie wymieszać. Po wystudzeniu dodawać po jednym jajku i miksować na wolnych obrotach, aż do uzyskania gładkiej, jednolitej masy.
Za pomocą rękawa cukierniczego (jeśli okaże się, że go nie macie, wykorzystajcie grubsze woreczki śniadaniowe – sprawdzone, uda się!), wykładać porcje ciasta na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Ciasto urośnie, więc pamiętajcie o zachowaniu odstępów pomiędzy kolejnymi porcjami. Piec w piekarniku nagrzanym do 200°C przez ok. 20-25 min. Nie wolno otwierać piekarnika podczas pieczenia, ale warto podpatrywać przez szybkę jak pięknie rosną nasze wspaniałe ptysie!

Co dalej? Wystudzone ptysie wystarczy przekroić i przełożyć nadzieniem, które przygotowujemy ze śmietany 36% i odrobiny cukru. Przyda się także cukier puder, do posypania ptysiów.

20 szt. może okazać się zbyt małą porcją. Więc szykujcie kolejną! Smacznego!
PS. K&F, to było – jak zwykle! – niezwykłe spotkanie:)